#POLSKAwCENTRUMuwagi
#POLSKAwCENTRUMuwagi
REDAKTOR
ROZWÓJ, POLITYKA MIGRACYJNA, TECH & AI
PUBLIKACJE
2026.01.21 - 12.30 GMT
Jak to możliwe, że do wyborów w Polsce już raptem rok i trochę, a w Koalicji 15X nikt, poza KO, nie wypracował poparcia na bezpiecznym poziomie ponad 10%? Sondaże regularnie pokazują PSL i 2050 pod progiem, a Lewicę pod 10%. Wszyscy mają świetne Ministerstwa. Do tego robią standardową robotę bez żadnych istotnych afer. A mimo to nie rosną. Rośnie za to druga strona sceny politycznej, i to bardzo. Nie przemawia do mnie idea, że polityka skręca globalnie w prawo. Ja widzę duży 'strategic gap' związany z realnym staraniem się zwłaszcza o młodych i wykluczonych wyborców. Bezrobocie w grupie 15-24 jest w Polsce na poziomie Kenii. Ta grupa stanowi łącznik między dwoma światami: edukacji (na którą wszyscy nadal stawiają), i pracy (którą nie wszyscy umieją już tworzyć po dzisiejszemu). Podobnie OzN, których jest w Polsce więcej niż cała populacja Danii, a pracuje tylko ok. 33%. Koalicjanci dobrze administrują swoimi Ministerstwami, ale wystarczy nawet jakaś forma dezinformacji dotyczącej tak gorącego dziś tematu w Europie, jakim są migranci, że cała para idzie w gwizdek. To samo dzieje się w UK, gdzie Partia Pracy traci wszystko przez brak realnych działań w temacie kryzysu migracyjnego. Jeśli ugrupowania koalicyjne nie będą "na wczoraj" pracować na kierunku przyciągania wyborców z drugiej strony sceny politycznej, to powtórzy się w Polsce sytuacja z Włoch. W 2022 demokraci do samego końca zapewniali w mediach, że u nich kryzys migracyjny jest pod kontrolą. W efekcie dzisiaj nie ma we włoskim parlamencie połowy z nich zupełnie. Kryzys migracyjny to jest prościutka droga do wybicia się ponad szklany sufit sondażowy, pod warunkiem zajmowania się konkretami pokazującymi realne rozwiązania. Powroty nie są skomplikowane i tworzą super pracę nawet w Polsce, co pokazujemy bardzo dobrze w UE od roku: F4A...
KOMENTUJ: X...
2026.01.01 - 11.25 GMT
Co przyniesie 2026? Zmiany centro-lewicowe na scenie politycznej. Może jeszcze nie w Polsce, ale w Wielkiej Brytanii na bank. Rządząca Partia Pracy nie odbije się już z tą ekipą, która - co prawda - masywnie wygrała wybory w 2024, ale w sondażach ściga się już z LibDems. Kto więc będzie nowym PM? To zależy. Do wyborów 2029 teoretycznie bardzo daleko, więc Labour może spróbować zrobić jakieś salto. Dosłownie. Premierem UK jest zawsze lider zwycięskiej partii, który w dodatku zasiada w Parlamencie. Nie tylko nad Labour, ale w ogóle nad całym systemem politycznym UK wisi mocno prawicowa Partia Reform. Jej lider - Nigel Farage, rozkręcił Brexit. Już raz wygrał wybory. Te ostatnie wybory do Europarlamentu, w których UK brała udział w ramach prawa UE. On prowadzi w sondażach i nie ma konkurencji nawet ze strony odbudowującej się Partii Konserwatywnej. Jest wręcz przeciwnie, Torysi przechodzą do Reform nie tylko w Parlamencie. Na poziomie lokalnym też, bo to tutaj zaczyna się polityka w systemie 1-mandatowym w Wielkiej Brytanii. No więc do tego, żeby się zbudować na nowo, Partia Pracy może zamieszać rozwojowo. Pierwsze scenario to powrót byłego lidera do Partii Pracy. Jeremy Corbyn jest posłem, ale nie jest już w Labour. Kilka lat temu został wybrany na lidera Partii Pracy, gdy jeszcze na pełnej energii brexitowej rządzili Torysi. On jest mega-lewicowy, coś jak drugi biegun Farage'a. Poprzednio podpadł m. in. Rodzinie Królewskiej, postulując upaństwowienie istotnej części ich włości. Czy to możliwe, że będzie nowym premierem? Bardzo mało możliwe. Królowa Elżbieta II mogła zakazać brexitu, zgodnie z zasadą "King's Consent". Nie zakazała... Drugi scenariusz to, że Premierem zostanie któryś z burmistrzów: Londyn lub Manchester. Sadiq Khan i Andy Burnham mają swoje zalety, ale nie są posłami. Jeszcze nie czas też na to, żeby Premierem UK został tylko fachowiec, a nie jeszcze też polityk. Wprowadzenie któregoś z nich do Parlamntu wymaga tzw. by-election. Przyśpieszone wybory w którymś z pewnych okręgów mogłoby być negatywnie odebrane przez opinię publiczną. Czyli to też mało prawdopodobne... Co zatem będzie, bo coś musi być przecież. Dalej Partia Pracy nie będzie szła już w dół tak, jak na razie jeszcze idzie. No więc trzecim scenariuszem jest opanowanie kryzysu migracyjnego. To główny, najwyraźniejszy i najtrudniejszy kryzys, jaki ciągnie ich w kierunku dna w sondażach. Średnio około tysiąc ludzi na tydzień jest przechwytywanych na English Channel. Zakończenie tego kryzysu poprzez budowę fajnych, rozwojowych centrów powrotowych w bezpiecznych krajach pochodzenia migrantów może odwrócić zły trend dla Labour. Jak widać to w naszym przypadku - nic tu nie jest stracone. Spełniamy już 9 na 10 kryteriów, żeby uruchomić to z UE i dać nawet mnóstwo pracy w AI młodzieży z UE. Praca to podstawa...
KOMENTUJ: X...
2025.12.29 - 20.30 GMT
Czy prywatna firma, z zarządem akceptowanym przez radę nadzorczą i zaklepanym przez akcjonariat, może liczyć na Skarb Państwa w razie upadku? Może, jeśli dosłownie i w przenośni jest za duża, żeby upaść. Nie raz i nie dwa stało się to także w UK, gdzie wykiełkował kapitalizm. Zwłaszcza banki tak ratowano. Ale kopalnia węgla w Polsce - w kraju z mega deficytem budżetowym; w dodatku w kraju znajdującym się w Unii Europejskiej - która zachęca do "zielonej energii" jak tylko może? To może mieć "krótkie nogi", bo akurat z Górnikami można już dużo dobrego zdziałać w świecie, poza "strefą komfortu" Polski. Centralna Europa to już za mało, żeby Polska mogła dalej rosnąć z sensem przy obecnym przekroju społeczeństwa i gospodarki. A są bardzo wielkie rynki, na których - nie wiedzieć czemu - dzisiejszej Polski jeszcze nie ma! Afryka rośnie "jak na drożdżach". I co jest tam potrzebne na już? Na przykład metro. Nairobi i Abuja nie mają metra! A przyrost liczby ludności w Kenii to już +1mln na rok, podczas gdy w Nigerii to +5mln. Jeśli nie zaczniemy z głową robić rozwojowej dyplomacji na kierunku globalnego Południa, to przede wszystkim nie budujemy gruntu do pracy dla polskich Górników. Do tego nawet nie budujemy podłoża do powstrzymania niepotrzebnych już migracji ekonomicznych. Bo co my zrobimy w Europie z masą migrantów w dobie robotów i AI? Ludzie zamiast robić przy budowie metra z naszymi Górnikami w przyszłej stolicy świata (jaką dzięki ONZ akurat może być Nairobi), głowimy się skąd wziąć kolejne środki, gdyby taka kopalnia jednak upadła? Gdyby mój śp. Ojciec, który był murarzem, zobaczył dzisiaj, że w jego kasku roboczym latam po Afryce budować betonowe podłogi w szkołach, to nie uwierzyłby w to, co widzi. Dlatego dzisiaj kopanie metra w stolicy najludniejszego państwa Afryki może być abstrakcją dla Polityków i Górników w Polsce. Ale jutro będzie musiało przyjść otrzeźwienie, bo inaczej co najmniej połowa dzisiejszego Sejmu nie znajdzie się już nigdy w Sejmie. PRACA to podstawa rozwoju, zawsze i wszędzie!
KOMENTUJ: X...
2025.11.09 - 15.20 GMT
Jeśli wybory nie odbędą się w Polsce we wcześniejszym terminie - i to przed czerwcem 2026, to 2027 może bardziej zaskoczyć wynikami niż polski Newsweek o tym pisze. Wszystko, co KO zyska w sondażach na rozliczeniach PiS, jednocześnie może tracić na "pięcie achillesowej". Polityka migracyjna robiona starymi metodami wysłała w 2022 roku połowę strony demokratycznej w polityczny niebyt we Włoszech. Nic tam nie pomogło na brak działającego mechanizmu powrotów w ich polityce migracyjnej. Tak samo jest w Polsce. Pakt migracyjny wchodzi w życie w UE w czerwcu 2027. I nadal brak działającego mechanizmu powrotów. Nawet jak Polska nie przyjmie i nie zapłaci za relokacje przez pierwsze 2 lata, to skala niedopracowania paktu migracyjnego przez UE odbije się na wynikach głosowania w roku 2027. Migracje niepotrzebnie są bardzo mocno zapalnym tematem w Polsce. W zasadzie prawa strona sceny politycznej już nie musi robić dużo by wygrać wybory 2027. Wystarczy podkreślać ile jest do poprawienia w pakcie migracyjnym. Relokacje muszą zacząć się w Europie w 2026, bo migrantów zwłaszcza we Włoszech jest po prostu ogrom. To, że nie będzie ich jeszcze w Polsce, nie oznacza, że Polacy nie dowiedzą się jaka jest skala kryzysu migracyjnego poza Polską. Na chwilę obecną nie byłbym zaskoczony, gdyby wybory w 2027 wygrały najbardziej Konfederacje. Zaskoczony jestem tym, że nikomu nie śpieszno wzmocnić politykę migracyjną o powroty. W zasadzie Lewica ma wszystko, co trzeba by wejść w rolę rozwojowego partnera i dać demokracji się podtrzymać w 2027. Wiceminster odpowiedzialny za sprawy Afryki i Bliskiego Wschodu - skąd idą i jeszcze będą szły migracje, musi być przypisany ugrupowniu mającemu aktywnie do czynienia z R&D. Nauka i praca to jest podstawa mechanizmu powrotów, który my wypracowaliśmy przez 10 lat badań i rozwoju w ramach programu Floor4Africa (z którym kandyduję właśnie jako ekspert do UNHCR).
KOMENTUJ: X...
2025.09.24 - 08.55
ONZ jest dosłownie na całym świecie. Ale co z tego wynika, to jest już przedmiotem coraz większej krytyki. Bieda nie będzie wyeliminowana z naszego świata do 2030. ONZ obrał to za pierwszy cel wszystkich celów zrównoważonego rozwoju. SDG1 nawet dla nas - w programie "Floor4Africa" jest celem nadrzędnym, mimo że jesteśmy aktywni przede wszystkim w konkretnych sprawach odnoszących się do SDG3 (zdrowie), SDG4 (edukacja), SDG8 (praca), i SDG13 (plastik). A bieda to jeden z głównych czynników napędzających migracje. Kryzys migracyjny na linii Afryka - Europa i Ameryka Południowa - Ameryka Północna, to są rzeczy, które w Polsce jeszcze mało kto ogarnia. Ale już pierwsze tego efekty zbierać będziemy po 12 czerwca 2026. Pakt migracyjny wchodzi w życie z relokacjami migrantów także w Polsce już za 260 dni: zobacz... Trump krytykuje niską efektywność działań ONZ. My widzimy to inaczej, bo jesteśmy non-stop aktywni tam, gdzie bywa aktywny ONZ. Na wsi czy w slumsie w Afryce pierwsze co potrzeba, to praca lokalna. Żadne ogromne inwestycje infrastrukturalne nie zatrzymają migracji. Nawet w Polsce to widać na ścianie wschodniej, gdzie populacja spada o ok. 1% rocznie. Ludzie potrzebują konkretnego "wkluczenia" w rozwój, a nie słuchania i oglądania rozwoju tylko w mediach. Osiem lat już tak działamy, że 82% ankietowanych wręcz pali się do pracy z nami. I to ogranicza migracje, konkretnie.
KOMENTUJ: X...